---------------------------------------------------------------
Szkoła to miejsce
poznawania tajemnic , wiedzy ,nowych przyjaźni ale także wielkiej miłości
której nigdy się nie spodziewasz tak też było i ze mną.
********
Jak co dzień wstałam
rano i skierowałam się w stronę szafy wybierając odpowiednie ubrania na dzień
dzisiejszy. Po wybraniu ubrani udałam się łazienki gdzie odbyłam poranną
toaletę . W sumie to nic ciekawego dzień jak co dzień , cały czas to samo wstać
ubrać się zjeść i do szkoły. Ugh…. Jak ja nie chce tak iść . Wyszłam z łazienki
i leniwym krokiem ruszyłam w stronę
kuchni gdzie zjadłam szybkie śniadanie po czym wybiegłam z domu i skierowałam
się w kierunku szkoły.
********
Wbiegłam
zadyszana do szkoły. Nie musiałam się długo się rozglądać bo zza rogu wyłoniła
się twarz mojej przyjaciółki [I.T.N.P] . Od razu do niej podbiegłam po czym
obydwie skierowałyśmy się w stronę klasy od biologii. Dzisiaj nasz „kochany”
pan nauczyciel ma nas przydzielać w pary do projektu więc modliłyśmy się podczas
trwania lekcji o to żebyśmy były razem . Gdzieś tak w połowie lekcji zaczął
wyczytywać nazwiska ….
- Panna [T.N]
będzie z Marcelem a [N.T.N.P] z Paulem – tym samym zakańczając przydzielanie .
Popatrzyłyśmy na niego błagalnym wzrokiem a on się tylko zaśmiał . W tym momencie
zabrzmiał dzwonek NO PIĘKNIE MUSZE SIĘ UMÓWIĆ Z NAJWIĘKRZYM KUJONE W
SZKOLE!!! - krzyczałam w myślach.
Za grosz nie ma na tym świecie
sprawiedliwości kiedy wrzucałam ostatnią książkę zauważyłam że Marcel kierował
się w stronę wyjścia z klasy.
-Marcel !!! - zawołałam a on gwałtownie odwrócił się do
mnie . No tak przecież nikt się do niego „normalnie” nie odzywał już od dawna
więc sama mu się nie dziwiłam.
- Jeżeli masz
zamia…. – Zaczął ale ja nie miałam ochoty wysłuchiwać tego co ma mi do
powiedzenia chciałam się jak najszybciej z nim umówić z skończyć ten walony
projekt a później znowu zapomnieć że ktoś taki jak on w ogóle istnieje . W
końcu chłopak miał duże okulary, wełniany sweter , ulizane włosy i długie
spodnie a to z pewnością nie był mój ideał . Zamiast tracić czas na niego mogła
bym zająć się czym pożyteczniejszym ..
- To kiedy
piszemy ten projekt ? – zapytałam ze sztucznym uśmiechem . On tylko spojrzał na
mnie podejrzliwie i rzekł
- Myślałam że
albo przyszłaś mi dokuczać jak to masz w zwyczaju albo najzwyczajniej w świecie
powiedzieć że chcesz się zamienić – wypowiedział to mając oczy wielkości pięcio
złotówek . W tamtej chwili tak mi się z niego śmiać chciałam ale już odpuściłam
- Masz być u mnie
dziś o 18 – powiedziałam nie znoszącym sprzeciwu głosem . Po czym podałam mu
kartkę z moim adresem
- Em…. Przepraszam
[T.I] ale ja dziś nie ..nie mogę – powiedział zmieszany i puścił głowę
oblewając się rumieńcem
- Ale mnie to nie
interesuje albo przyjdziesz do mnie dzisiaj albo powiem naszemu kochanemu
nauczycielowi że masz w dupie nasz projekt i po prostu nie przyszedłeś to już
tylko i wyłącznie twoja decyzja – powiedziałam po czym wyminęłam go i
skierowałam się w stronę [I.T.N.P] .
- Hahah nie
myślałam że padnie na ciebie , biedy Marcel … co zamierzasz zrobić? – zapytałam
szczerząc się jak głupia do sera .
- To co zwykle a
spotykając się z nim będę miała więcej
okazji żeby mu trochę podokuczać – obydwie wybuchłyśmy śmiechem . Odwróciłam
się za siebie i zobaczyłam Marcela stojącego w drzwiach klasy ze łzami w
oczach. O matko po płacze się …. Ja pierdziele zero godności .
- To co idziemy? –
spytała mnie moja towarzyszka ja pokiwałam tylko twierdząco głową po czym
ruszyłyśmy w stronę stołówki a potem na resztę lekcji ..
********
Tak myślałam. Nie
chce po dobroć no trudno ja na niego czekać nie będę. Po raz kolejny spojrzałam
na zegarek 18.54 czyli postanowił to olać no trudno. Zeszłam na dół i usiadłam
na kanapie obok rodziców . Razem oglądaliśmy w ciszy telewizor dopóki nie
przerwał nam dzwonek do drzwi.
- Skarbie
otworzysz? – spytał się mnie tata ja się tylko uśmiechnęłam do niego i ruszyłam
w kierunku drzwi . Mój uśmiech zszedł mi
z twarzy tak szybko jak się pojawił
kiedy dostrzegłam w nich Marcela
-Wchodź –
powiedziałam oschle . On uczynił tylko to o co go prosiłam i wszedł do środka zdjął
buty i poszedł za mną na górę.
-Spóźniłeś się
- Wiem j..ja
przepraszam – jąkał się co słowo i cały spłoną rumieńcem muszę przyznać że on
jest dziwny .
-Dobra przestań
gadać i siadaj – powiedziałam i wskazałam na moje łóżko . Usiadł tak jak kazałam – Zabieramy się
za ten projekt chce mieć to już za sobą . – rzekłam i usiadłam obok niego
- No to o czym
piszemy ? –zapytał patrząc na mnie tymi swoimi pię…….co ja gadam te jego gały
wcale nie są piękne ugh….[T.I] weź się w garść !!
- Niech będzie o
człowieku to chyba naj prostsze w tym wszystkim. – powiedziałam po czym oboje
zabraliśmy się do pracy
******
- Warto było by
jesz…..-nie było dane mi dokończyć bo Marcel wpił się zachłannie w moje usta
momentalnie się od niego odsunęłam –Wyjdź !! – on tylko spojrzał się na mnie
załzawionymi oczyma i wybiegł z mojego domu.
******
Po tamtym incydencie
nie widziałam Marcela oni razu i szczerze jestem z tego powodu zadowolona nie chce
tego dupka widzieć . Co on sobie kurwa myśli!! Że ja dam się od tak całować !!
no chyba go popierdoliło !!
- Oooo kogo my tu
mamy – powiedziała w pewnym momencie [I.T.N.P] – Marcel jak my się za tobą
stęskniliśmy !!
- Proszę –jękną i
chciał uciec ale Marko zastąpił mu drogę
-A ty gdzie się
wybierasz Marcelku nasz kochany – powiedział i przytrzymał go żeby nie uciekł.
Wiedziałam jak to się skończy pobiją go i zostawią tak jak zawsze , tyle że
różnica jest jedna pierwszy raz będę to widział na żywo zawsze tylko o tym
słyszałam . Z moich jakże interesujących rozmyślań wyrwał mnie krzyk chłopaka
który po raz kolejny został uderzony przez Jamesa . Nie mogłam na to potrzeć .
Stanęłam pomiędzy Marcelem którego w dalszym ciągu Marko trzymał uniemożliwiając
mu ucieczkę a Jamesem który szykował się do kolejnego uderzenia bezbronnego
chłopaka
-Przestań!! –
wydarłam się na niego – A ty go puść – zwróciłam się do kolejnego . Marcel w
tym momencie miał połamane okulary i całą twarz w krwi . Kiedy tylko Marko go
puścił upadł i zwijał się z bólu!. Nie ja go tak nie mogę zostawiać !
-[T.I] chodź –
powiedziałam [I.T.N.P]
- Nie , ja go tu
tak nie zostawię – powiedziałam po czym ukucnęłam przed ledwo przytomnym
chłopakiem –Wstałam i podałam mu rękę – Chodź – spojrzał się na mnie jakby nie
dowierzał że to się naprawdę dzieje – No chodź ja nie gryzę – rzekłam po czym
się zaśmiałam , on chwycił moją dłoń i podciągną się lekko . Widziałam jaką
trudność mu to sprawiało . Przysięgam że nigdy więcej go nie uderzą !! jak
można doprowadzić kogoś do takiego stanu !! Chłopak zachwiał się trochę kiedy
wstawał ale po chwili z powrotem złapał równowagę a ja lekko pociągnęłam go w
kierunku wyjścia
- Gdzie idziemy –
zapytał po dłuższej chwili marszu
-Do mnie –
odpowiedziałam
-Ja tam nie idę –
powiedział i stanął
- Chcesz wrócić
tak do domu?-zapytałam pokazują na niego – jesteś cały w krwi !!
- Moi rodzice
przywykli już do tego – powiedział i spuścił głowę
- To mogę się od
tego odzwyczaić bo dziś ostatni raz ktoś cię uderzył – uśmiechnęłam się do
niego szeroko i ruszyłam dalej ciągnąc go za sobą
******
Obmyłam mu twarz
z czerwonej cieczy i zaprowadziłam do pokoju po czym kazałam usiąść mu na łóżku
sam zaś szukałam moich starych kujonków .
- Masz –
powiedziałam kiedy znalazłam je w jednej z szafek
- Dziękuje –
powiedział uśmiechając się przy czym ukazały się dołeczki w jego policzkach .
Nigdy wcześniej ich nie zauważyłam . Może dlatego że on wcale się nie uśmiechał.
- Nie ma za co –
powiedziałam uśmiechając się równie szeroko co on –Marcele my chyba musimy
pogadać – widziałam po nim wyraźnie że kiedy to usłyszał zdenerwował się i to
bardzo
-Jeżeli chodzi o
to co było ostatnio to zapomnij .-powiedział po czym spłoną rumieńcem i spuścił
głowę na co ja się zaśmiałam
-Nie przesadzaj
aż tak źle nie całujesz – powiedziałam a on spojrzał na mnie zaszokowany – to co
ja ci pomogę a ty zrobisz coś dla mnie ok?
- Co tylko
będziesz chciała – uśmiechnął się znowu ukazując przy tym swoje cudowne
dołeczki
- Powiedz mi
dlaczego wtedy się spóźniłeś to nie w twoim stylu . Nie powiem wkurzyłam się na
ciebie ale…
- Mam drobne
problemy w rodzinie i tyle … wiesz co ja chyba będę już szedł – powiedział a
jego oczy się zaszkliły
-No chyba sobie
żartujesz teraz cię nie wypuszczę dopóki
nie powiesz mi co się stało – powiedziałam po czym usiadłam po turecku na łóżku
opierając się o poduszki leżące za mną
-Moi rodzice od
dawna się kłócą .Tata bez przerwy wraca do domu pijana a Mama? Mama bez przerwy
się na niego drze i straszy rozwodem .Zawsze swoją złość wyładowuje na mnie
.Nie chce tak żyć ja chce normalną rodzinę. Nie dość że mam piekło w domu to w
szkole też –dokończył a po jego poliku płynęła kolejna łza.
- Ej ! nie
przejmuj się tym razem damy sobie jakoś radę !
-My?
-A myślałeś że zostawię
cię samego
- Wiesz co ? co
już naprawdę muszę już iść – powiedział a ja zauważyłam w jego pięknych
zielonych oczach smutek
- No to zobaczymy
się jutro tylko teraz ja przyjdę do ciebie – powiedziałam i wygięłam usta w
szerokim uśmiechu .
----------------------------------------------------
Mam nadzieje że się podobało :) Następną część dodam zapewne już niedługo a jak narazie żegnam się z wami :)
~~K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz