wtorek, 3 grudnia 2013

Imagin #2 Liam by #Szati

IMAGIN LIAM
To tak na przywitanie :) Mam nadzieję że mnie polubicie #Szati
Uwaga! W imaginie mogą pojawić się błędy ort i int.


Obudziły Cię promyki słońca. Wstałaś z łóżka kierując się w stornę swojej wielkiej szafy. Wyciągnęłaś z niej twoje ulubione ubrania. Poszłaś do łazienki tam ubrałaś się, umalowałaś i poczesałaś. Czułaś, że ten dzień będzie idealny.
Ubrałaś swoje botki i wyszłaś. Udałaś się w stronę parku, tam czekał na Ciebie Liam z różami w ręku.
Pocałował Cię i wręczył Ci kwiaty.
Siedzieliście tak z 10 minut ciszy.
-Co u Ciebie? - Odważyłaś się odezwać.
-Wczoraj zrozumiałem jedną rzecz. - Odpowiedział.
-Jaką? - Spytałaś.
-Kocham Cię [T.I]
-Ja też Cię kocham. - Odpowiedziałaś
Gadaliście długo, nawet nie zauważyłaś kiedy zrobiło się ciemno. Liam odwiózł Cię do domu. Podziękowałaś mu i umówiliście się na kolejną randkę jutro.
Weszłaś do domu. Umyłaś się, przebrałaś w piżame i odpłynełaś do krainy Morfeusza.
Obudziłaś się rano. Zjadłaś śniadanie oraz przebrałaś się w sukienkę. Zbliżała się 17.30 byłaś juą gotowa tylko czekałaś na ukochanego. Liam podjechał pod twój dom.
Byliście już na miejscu.
Liam pomógł Ci wyjść z auta. Weszliście do jego domu. Zapach jedzenia unosił się w powietrzu. Tak, Liam przygotował dla was kolacje.
Zjedliście. Nagle Liam klęknął przed tobą.
-[T.I] [T.2.I] [T.N] czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?
-TAK, LIAM, TAK! - Krzyknęłaś uradowana.
Wasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. KONIEC.

Krótki bo krótki nie lubie przedłużać :/ mam nadzieję że się podoba.
#Szati

poniedziałek, 2 grudnia 2013

#1 Marcel cz.1 ;)

A więc tak pierwszą część imagina napisałam już wcześnie zanim założyłam bloga (trochę się rozpisałam) zapraszam do czytania !! I mam nadzieje że się spodoba . Była bym również wdzięczna gdyby pojawiły się jakieś komentarze ;)

---------------------------------------------------------------
Szkoła to miejsce poznawania tajemnic , wiedzy ,nowych przyjaźni ale także wielkiej miłości której nigdy się nie spodziewasz tak też było i ze mną.

 ********
Jak co dzień wstałam rano i skierowałam się w stronę szafy wybierając odpowiednie ubrania na dzień dzisiejszy. Po wybraniu ubrani udałam się łazienki gdzie odbyłam poranną toaletę . W sumie to nic ciekawego dzień jak co dzień , cały czas to samo wstać ubrać się zjeść i do szkoły. Ugh…. Jak ja nie chce tak iść . Wyszłam z łazienki i leniwym krokiem ruszyłam w stronę  kuchni gdzie zjadłam szybkie śniadanie po czym wybiegłam z domu i skierowałam się w  kierunku szkoły.

********
Wbiegłam zadyszana do szkoły. Nie musiałam się długo się rozglądać bo zza rogu wyłoniła się twarz mojej przyjaciółki [I.T.N.P] . Od razu do niej podbiegłam po czym obydwie skierowałyśmy się w stronę klasy od biologii. Dzisiaj nasz „kochany” pan nauczyciel ma nas przydzielać w pary do projektu więc modliłyśmy się podczas trwania lekcji o to żebyśmy były razem . Gdzieś tak w połowie lekcji zaczął wyczytywać nazwiska ….
- Panna [T.N] będzie z Marcelem a [N.T.N.P] z Paulem – tym samym zakańczając przydzielanie . Popatrzyłyśmy na niego błagalnym wzrokiem a on się tylko zaśmiał . W tym momencie zabrzmiał dzwonek NO PIĘKNIE MUSZE SIĘ UMÓWIĆ Z NAJWIĘKRZYM KUJONE W SZKOLE!!!  - krzyczałam w myślach. Za  grosz nie ma na tym świecie sprawiedliwości kiedy wrzucałam ostatnią książkę zauważyłam że Marcel kierował się w stronę wyjścia z klasy.
-Marcel !!!  - zawołałam a on gwałtownie odwrócił się do mnie . No tak przecież nikt się do niego „normalnie” nie odzywał już od dawna więc sama mu się nie dziwiłam.
- Jeżeli masz zamia…. – Zaczął ale ja nie miałam ochoty wysłuchiwać tego co ma mi do powiedzenia chciałam się jak najszybciej z nim umówić z skończyć ten walony projekt a później znowu zapomnieć że ktoś taki jak on w ogóle istnieje . W końcu chłopak miał duże okulary, wełniany sweter , ulizane włosy i długie spodnie a to z pewnością nie był mój ideał . Zamiast tracić czas na niego mogła bym zająć się czym pożyteczniejszym ..
- To kiedy piszemy ten projekt ? – zapytałam ze sztucznym uśmiechem . On tylko spojrzał na mnie podejrzliwie i rzekł
- Myślałam że albo przyszłaś mi dokuczać jak to masz w zwyczaju albo najzwyczajniej w świecie powiedzieć że chcesz się zamienić – wypowiedział to mając oczy wielkości pięcio złotówek . W tamtej chwili tak mi się z niego śmiać chciałam ale już odpuściłam
- Masz być u mnie dziś o 18 – powiedziałam nie znoszącym sprzeciwu głosem . Po czym podałam mu kartkę z moim adresem
- Em…. Przepraszam [T.I] ale ja dziś nie ..nie mogę – powiedział zmieszany i puścił głowę oblewając  się rumieńcem
- Ale mnie to nie interesuje albo przyjdziesz do mnie dzisiaj albo powiem naszemu kochanemu nauczycielowi że masz w dupie nasz projekt i po prostu nie przyszedłeś to już tylko i wyłącznie twoja decyzja – powiedziałam po czym wyminęłam go i skierowałam się w stronę [I.T.N.P] .
- Hahah nie myślałam że padnie na ciebie , biedy Marcel … co zamierzasz zrobić? – zapytałam szczerząc się jak głupia do sera .
- To co zwykle a spotykając się z  nim będę miała więcej okazji żeby mu trochę podokuczać – obydwie wybuchłyśmy śmiechem . Odwróciłam się za siebie i zobaczyłam Marcela stojącego w drzwiach klasy ze łzami w oczach. O matko po płacze się …. Ja pierdziele zero godności .
- To co idziemy? – spytała mnie moja towarzyszka ja pokiwałam tylko twierdząco głową po czym ruszyłyśmy w stronę stołówki a potem na resztę lekcji ..

********
Tak myślałam. Nie chce po dobroć no trudno ja na niego czekać nie będę. Po raz kolejny spojrzałam na zegarek 18.54 czyli postanowił to olać no trudno. Zeszłam na dół i usiadłam na kanapie obok rodziców . Razem oglądaliśmy w ciszy telewizor dopóki nie przerwał nam  dzwonek do drzwi.
- Skarbie otworzysz? – spytał się mnie tata ja się tylko uśmiechnęłam do niego i ruszyłam w kierunku drzwi . Mój uśmiech  zszedł mi z twarzy tak szybko jak się pojawił  kiedy dostrzegłam w nich Marcela
-Wchodź – powiedziałam oschle . On uczynił tylko to o co go prosiłam i wszedł do środka zdjął buty i poszedł za mną na górę.
-Spóźniłeś się
- Wiem j..ja przepraszam – jąkał się co słowo i cały spłoną rumieńcem muszę przyznać że on jest dziwny .
-Dobra przestań gadać i siadaj – powiedziałam i wskazałam na moje  łóżko . Usiadł tak jak kazałam – Zabieramy się za ten projekt chce mieć to już za sobą . – rzekłam i usiadłam obok niego
- No to o czym piszemy ? –zapytał patrząc na mnie tymi swoimi pię…….co ja gadam te jego gały wcale nie są piękne ugh….[T.I] weź się w garść !!
- Niech będzie o człowieku to chyba naj prostsze w tym wszystkim. – powiedziałam po czym oboje zabraliśmy się do pracy

******
- Warto było by jesz…..-nie było dane mi dokończyć bo Marcel wpił się zachłannie w moje usta momentalnie się od niego odsunęłam –Wyjdź !! – on tylko spojrzał się na mnie załzawionymi oczyma i wybiegł z mojego domu.

******
Po tamtym incydencie nie widziałam Marcela oni razu i szczerze jestem z tego powodu zadowolona nie chce tego dupka widzieć . Co on sobie kurwa myśli!! Że ja dam się od tak całować !! no chyba go popierdoliło !!
- Oooo kogo my tu mamy – powiedziała w pewnym momencie [I.T.N.P] – Marcel jak my się za tobą stęskniliśmy !!
- Proszę –jękną i chciał uciec ale Marko zastąpił mu drogę
-A ty gdzie się wybierasz Marcelku nasz kochany – powiedział i przytrzymał go żeby nie uciekł. Wiedziałam jak to się skończy pobiją go i zostawią tak jak zawsze , tyle że różnica jest jedna pierwszy raz będę to widział na żywo zawsze tylko o tym słyszałam . Z moich jakże interesujących rozmyślań wyrwał mnie krzyk chłopaka który po raz kolejny został uderzony przez Jamesa . Nie mogłam na to potrzeć . Stanęłam pomiędzy Marcelem którego w dalszym ciągu Marko trzymał uniemożliwiając mu ucieczkę a Jamesem który szykował się do kolejnego uderzenia bezbronnego chłopaka
-Przestań!! – wydarłam się na niego – A ty go puść – zwróciłam się do kolejnego . Marcel w tym momencie miał połamane okulary i całą twarz w krwi . Kiedy tylko Marko go puścił upadł i zwijał się z bólu!. Nie ja go tak nie mogę zostawiać !
-[T.I] chodź – powiedziałam [I.T.N.P]
- Nie , ja go tu tak nie zostawię – powiedziałam po czym ukucnęłam przed ledwo przytomnym chłopakiem –Wstałam i podałam mu rękę – Chodź – spojrzał się na mnie jakby nie dowierzał że to się naprawdę dzieje – No chodź ja nie gryzę – rzekłam po czym się zaśmiałam , on chwycił moją dłoń i podciągną się lekko . Widziałam jaką trudność mu to sprawiało . Przysięgam że nigdy więcej go nie uderzą !! jak można doprowadzić kogoś do takiego stanu !! Chłopak zachwiał się trochę kiedy wstawał ale po chwili z powrotem złapał równowagę a ja lekko pociągnęłam go w kierunku wyjścia
- Gdzie idziemy – zapytał po dłuższej chwili marszu
-Do mnie – odpowiedziałam
-Ja tam nie idę – powiedział i stanął
- Chcesz wrócić tak do domu?-zapytałam pokazują na niego – jesteś cały w krwi !!
- Moi rodzice przywykli już do tego – powiedział i spuścił głowę
- To mogę się od tego odzwyczaić bo dziś ostatni raz ktoś cię uderzył – uśmiechnęłam się do niego szeroko i ruszyłam dalej ciągnąc go za sobą

******
Obmyłam mu twarz z czerwonej cieczy i zaprowadziłam do pokoju po czym kazałam usiąść mu na łóżku sam zaś szukałam moich starych kujonków .
- Masz – powiedziałam kiedy znalazłam je w jednej z szafek
- Dziękuje – powiedział uśmiechając się przy czym ukazały się dołeczki w jego policzkach . Nigdy wcześniej ich nie zauważyłam . Może dlatego że on  wcale się nie uśmiechał.
- Nie ma za co – powiedziałam uśmiechając się równie szeroko co on –Marcele my chyba musimy pogadać – widziałam po nim wyraźnie że kiedy to usłyszał zdenerwował się i to bardzo
-Jeżeli chodzi o to co było ostatnio to zapomnij .-powiedział po czym spłoną rumieńcem i spuścił głowę na co ja się zaśmiałam
-Nie przesadzaj aż tak źle nie całujesz – powiedziałam a on spojrzał na mnie zaszokowany – to co ja ci pomogę a ty zrobisz coś dla mnie ok?
- Co tylko będziesz chciała – uśmiechnął się znowu ukazując przy tym swoje cudowne dołeczki
- Powiedz mi dlaczego wtedy się spóźniłeś to nie w twoim stylu . Nie powiem wkurzyłam się na ciebie ale…
- Mam drobne problemy w rodzinie i tyle … wiesz co ja chyba będę już szedł – powiedział a jego oczy się zaszkliły
-No chyba sobie żartujesz teraz cię nie  wypuszczę dopóki nie powiesz mi co się stało – powiedziałam po czym usiadłam po turecku na łóżku opierając się o poduszki leżące za mną
-Moi rodzice od dawna się kłócą .Tata bez przerwy wraca do domu pijana a Mama? Mama bez przerwy się na niego drze i straszy rozwodem .Zawsze swoją złość wyładowuje na mnie .Nie chce tak żyć ja chce normalną rodzinę. Nie dość że mam piekło w domu to w szkole też –dokończył a po jego poliku płynęła kolejna łza.
- Ej ! nie przejmuj się tym razem damy sobie jakoś radę !
-My?
-A myślałeś że zostawię cię samego
- Wiesz co ? co już naprawdę muszę już iść – powiedział a ja zauważyłam w jego pięknych zielonych oczach smutek

- No to zobaczymy się jutro tylko teraz ja przyjdę do ciebie – powiedziałam i wygięłam usta w szerokim uśmiechu .
----------------------------------------------------
Mam nadzieje że się podobało :) Następną część dodam zapewne już niedługo a jak narazie żegnam się z wami :) 
~~K 

Przywitanie

Hejka!! Będę prowadziła tego bloga razem z moją siostrą Directioner <3 Po jakimś czasie pewnie będziemy potrzebowały pomocy ale jak narazie damy rade same :) to chyba tyle zapraszamy do czytania

~~Założycielka i Współzałożycielka